O blogu

Poniższe opowiadania oparte zostały na prawdziwych wydarzeniach z życia autorki. Bohaterowie drugiego planu, fabuła oraz dialogi są nieco zmodyfikowane.

sobota, 11 lutego 2017

Wilma haftuje [#2] - Pracowity styczeń i Zenek w kadrze

U początku roku 2017 Wilma została zmuszona do pracy. Gdyby była to praca tylko nad swoim wyglądem byłoby pół biedy, ale to była praca nad zaawansowanym lenistwem! Ci, którzy wiedzą jak wygląda walka z tym grzechem, mają zapewne świadomość, iż nie jest to łatwe zadanie.... Dla Wilmy okazało się straszną męką.... Niedokończone hafty czekały, a wraz z nimi koleżanki, które otrzymać je chciały. 

 ❖ ❖ ❖ ❖ ❖ ❖ 

W styczniu pierwszym ukończonym i dopiętym na ostatni guzik projektem były dwie ręcznie haftowane poszewki z imionami nowożeńców. Wedle skrupulatnych obliczeń, projekt ten kosztował ok. 89 godzin pracy i 95,5 metrów muliny. Efekt? Proszę bardzo:




Miś Zenek bardzo chciał być sfotografowany, więc Wilma zaangażowała go, po znajomości, do sesji zdjęciowej. 



Proces twórczy poszewek - przy okazji próby sklecenia pierwszego filmiku na YouTube [wersja amator]: 







Między kończeniem jednego projektu a rozpoczęciem drugiego, Wilma przypomniała sobie, że 21 i 22 stycznia przypada Dzień Babci i Dziadka. Postanowiła na trzy dni zapomnieć o swojej egoistycznej naturze oraz egocentryzmie Samozwańczej Arytystki from Kaszuby i zrobić dla swoich kochanych dziadków kartkę ręcznie haftowaną, którą wysłała pocztą, ponieważ dziadków po tzw. mieczu ma daleko.... Mniej więcej tak wyglądał, Proszę Państwa, proces twórczy trwający 11 godzin i minut 20












Wzór oczywiście zgapiony ze strony pinterest.com.


Serdeczna koleżanka Wilmy (z zawodowego podwórka, można by rzec) poprosiła o wyhaftowanie i uszycie woreczków jeszcze pod koniec 2016 roku. Wilma po wygrzebaniu się ze swoich wirusów i chorób, w styczniu dokończyła trzy limitowane serie woreczków, różnej wielkości z motywami znalezionymi, nie gdzie indziej jak, na Pintereście. Ile czasu jej to zajęło? Nie wiadomo, gdyż tym razem nie chciało jej się tego liczyć. Efekty pracy przedstawiają się następująco: 





Pod koniec stycznia Wilma rozpoczęła nowy projekt, ale nic nie może o nim mówić, ani nic pokazywać, gdyż jest to zorganizowana konspiracja, o której nie może dowiedzieć się nawet mysz. 

Podsumowanie pracy "arytystycznej" Wilmy w minionych tygodniach dobiegło końca. Następne za miesiąc.

❖ ❖ ❖ ❖ ❖ ❖ 

Tymczasem w połowie stycznia na anglojęzycznym fejsbukowym forum hafciarskim została doceniona jedna z prac Samozwańczej Arytystki from Kaszuby. Administratorka i założycielka forum (Szkotka) z pośród setek tysięcy zdjęć znajdujących się na grupie, wybrała jedno i postanowiła wrzucić obraz "Kwiat Lotosu" wykonany przez Wilmę jako 'zdjęcie w tle' grupy. Oooojeeejujeeeeju! Jakiż zaszczyt.... Wilma - tak między nami - ma to gdzieś, ale grzecznie i kulturalnie podziękowała Pani Administratorce za docenienie i darmową promocje polskiego haftu. Dowód, że był wisiał i wisi, poniżej: 


Fotografia haftu ma sobie tak wisieć co najmniej przez miesiąc, potem zostanie zastąpiona inną, kolejnej hafciarki. 



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zgodnie z trwającą od nowego roku tradycją. Wchodzą Państwo na tę stronę: The Silver Needlelet i podbijacie Państwo statystyki oglądalności, ewentualnie możecie też: wydać okrzyki zachwytu, mdleć z nadmiaru piękna i estetyki, ronić łzy wzruszenia, zazdrościć talentu Samozwańczej Arytystce from Kaszuby, nienawidzić jej za to. Jak ktoś ma fejsa może też polajkować sobie tu: FB The Silver Needlelet

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Powyższe zdjęcia są własnością autorki bloga. Kopiowanie i umieszczanie powyższych zdjęć na innych stronach lub portalach, bez zgody autorki, jest zabronione. 

30 komentarzy:

  1. Klik dobry:)
    Przybywam tu z samego rana - jeszcze przed śniadaniem, bo z ciekawości nie mogłam wytrzymać.
    Okrzyki zachwytu wykrzyknięte, mdlenia nie było, bo ja niezbyt "mdliwa", ale piękno i estetyka docenione. Talent Wilmy jest objęty zazdrością, ale tą bardzo pozytywną. Chociaż przyszłam głodna, to czuję się nasycona, o!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Elu,
      Twe słowa to miód na moje artystyczne serce.... ♥♥♥♥
      Dziękuję i oczekuję rewanżu. ;) Też chciałabym zobaczyć Twoje tamborkowe zamiłowanie. :)
      Serdeczności zasyłam :)

      Usuń
    2. Zmobilizowałaś mnie do wyciagnięcia i skończenia obrusu, który haftuję już 20 lat. Nie ma już nawet stołu, na który był przeznaczony.

      Usuń
    3. Dobrze, Elu w takim razie obie mobilizujmy się wzajemnie do skończenia obrusu, ja to bardziej serwety, którą robie jak za karę... :)

      Usuń
  2. zawsze mi się podobał kaszubski styl haftu... ale najbardziej z całej tej galerii urzekły mnie woreczki z kotkami... primo: bo są z kotkami... secundo: bo minimalizm, który też lubię... tertio: mam fajne wspomnienie z pewnej podróży pociągiem, której większość spędziłem na miłej pogawędce z pewną panią poznaną w wagonie barowym... istotna w tym była jednak nie pani, nie pogawędka i nie pociąg, lecz tatuaż, który owa pani miała za uchem... to był właśnie centralnie taki kotek...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaszubski haft.... mama mnie go nauczyła. Mam do niego obojętny stosunek, w sumie to poszłam inna drogą niż moja mama, ale aktualnie mam powrót do korzeni. Haftuję serwetę kaszubską haftem żukowskim.

      Kotek. Wszyscy lubią kotki i jak wszędzie widzą kotki to już są weseli i radośni... Koleżanka te kotki chciała i z tego co wiem są to bardzo rozchwytywane woreczki. ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Jejuuuuuuuuu... jak już chyba kiedyś wspominałam, nie jestem fanką nicianego rękodzieła ale nie zmienia to faktu, że jestem pod wrażeniem. Głównie cierpliwości. Oraz dbałości o szczegóły w laurce dla dziadków. Bo na kunszcie się nic a nic nie znam.
    Zastanawia mnie też po co komuś tyle woreczków? Czyżby na lawendę do szafy? A mój mąż twierdzi, że więcej szaf niż ja to nikt nie ma...;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaaaaaa siebie też czasem podziwiam... Gdyby tylko miała tyle cierpliwości do ludzi co do tych haftów to byłabym święta za życia. Niestety daleko mi do tego. ;)
      Koleżanka, historyczka, te woreczki potrzebuje na kamienie. I te takie drogocenne i te takie energetyczne. No i biżuterię, oczywiście! :)
      Twój Mąż niech tam siedzi cicho, ja mam jedną garderobę z matką i dwie szafy, Ty zatem możesz mieć kilka szaf z czego, jedną szufladę Mu odstąpisz. ;)

      Usuń
    2. Przypomniała mi się właśnie historia garderoby... Kiedyś tam o tym pisałam ale nie chce mi się szukać. W każdym razie rzecz była o robieniu szafy i majstrze od tejże, który doskonale wiedział ile mój mąż posiada płaszczy tylko dlatego że nie jedną szafę już w swojej stolarskiej karierze robił;D

      Usuń
    3. No tak... przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił. :D

      Usuń
  4. Strasznie zazdroszczę Ci Twojego talentu. Mam też nadzieję, że kiedyś będę mógł sfotografować któreś z Twoich dzieł.
    Własnoręcznie stworzona kartka do dziadków przebiła wszystko. Aż sobie przypomniałem moje bazgroły z czasów dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak poważnie, Bogdanie to nie ma czego, to czasem ciężka praca tak siedzisz po 4 -8 godzin bolą kości, plecy, szyja... :D
      Dziękuje za docenienie. :)

      Usuń
    2. Ale ta praca popłaca, jak widać. Niestety nigdy nie miałem talentów plastycznych i bardzo tego żałuję. Ale przynajmniej mogę sobie pooglądać :)

      Usuń
    3. Masz za to całą masę innych i nie masz absolutnie po co żałować! :) Chyba już wiesz, że odkrywanie kolejnych talentów to jeszcze większa frajda niż szlofowanie ich. :)

      Usuń
    4. I jedno i drugie może być wielką frajdą. Chociaż przyznaję... szlifowanie talentu może być męczące i mozolne. Dlatego fajniej jest odkryć coś nowego. ;)

      Usuń
    5. Mój ojciec zawsze mi powtarzał: jeśli jesteś od wszystkiego to jesteś do niczego. ;)
      Trochę racji w tym jest, czasem lepiej skupić się na kilku talentach, wybrać te które dają największą frajde i szlifować, by być wciąż lepszym, pokonować swoje ograniczenia, rozwijać się.
      Mam znajomego, który wciąż poszukuje te talenty, w konsekwencji nic pożytecznego nie robi i marnuje czas. A o pieniądzach nie wspomnę. :D

      Usuń
  5. Powiem Ci ... że ta Wilma to ma talent w paluszkach.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. From Kaszuby? :D Kocham Pomorze! Jo! :D

    Moimi faworytami są woreczki z konwaliami i kotełkami :) Bierzesz udział w jakiś na przykład Targach Rękodzielniczych? Wystawiasz się na kramach czy coś w ten deseń? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jooooo, to je takie piękne miejsce....

      Niestety nie.... nie mam na to czasu. Robię tylko na specjalne życzenie znajomych. I jako prezenty dla bliskich i przyjaciół.

      Usuń
  7. Podziwiam Twój talent. Pięknie tu masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować, dziękować.
      No i witam moich w skromnych progach :)

      Usuń
    2. Dziękuję, jest dobrze. Słońce, czekoladki i pogoda ducha.

      Usuń
  8. Wilmo kochana,
    wyszywałam serwety, serwetki, obrazy ściegiem krzyżykowym, więc wiem, ile to godzin pracy kosztuje. Szacunek dla Ciebie. Za talent i cierpliwość moje gratulacje.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ultro Kochana,
      te godziny to umieszczam we wpisie z dwóch powodów: primo, aby ci co pojęcia nie mają o wyszywaniu wiedzieli, że to w pięć minut nie powstaje, secundo:dla siebie, jako pamiątkę . :D
      Dziękuję serdecznie i za docenienie i za odwiedziny. :)

      Usuń
  9. allle masz talent !!! i to "coś" w rękach
    jak skończę się zachwycać lecę klikać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Za lajki też! ♥♥♥♥♥♥
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Jestem pod wrażeniem, nigdy nie miałam cierpliwości do podobnych rzeczy. :) Zwłaszcza poduszki kosztowały Cię masę czasu, ale efekt jest świetny!
    Najbardziej spodobały mi się woreczki z kotami i konwaliami, wyglądają super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Martyno,
      miło mi Cię gościć u siebie. Dziękuję za docenienie moich prac i za miłe słowa.
      Pozdrawiam :)

      Usuń