O blogu

Poniższe opowiadania oparte zostały na prawdziwych wydarzeniach z życia autorki. Bohaterowie drugiego planu, fabuła oraz dialogi są nieco zmodyfikowane.

Wilma haftuje

Wilma od dziecka marzyła o wielkiej karierze artystycznej! Początkowo próbowała swych sił jako piosenkarka, zaczynając od nocnych śpiewów w łóżeczku, kończąc na szkolnych i kościelnych chórkach.

Potem wzięła za pióro i poczęła pisać wiersze. Karierę poetki zakończyła, po tym jak zajęła II miejsce w konkursie zorganizowanym przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, swym słynnym wierszem o Jesieni, napisanym w języku kaszubskim, którym nie potrafiła władać tak dobrze jak polskim. Po odebraniu nagrody, miała przeczytać swój wiersz zgromadzonej na "gali" publiczności, oczywiście przeczytała go, a raczej wydukała, a potem postanowiła sobie, że już nigdy więcej nie napisze wiersza po kaszubsku. Skończyło się na tym, że nie napisała już żadnego.  

Później zapragnęła zostać aktorką, to było już w liceum. Występowała w niemal wszystkich szkolnych przedstawieniach i kabaretach. Na scenie czuła się jak ryba w wodzie. Ale potem trzeba było pisać egzaminy maturalne, a po zdaniu wszystkich i odebraniu świadectwa dojrzałości, opuścić szkołę. Przy okazji opuściło ją pragnienie kariery aktorskiej, kiedy zreflektowała się, że nie ma dykcji...

W końcu nadszedł rok 2014. Zainspirowana tureckim serialem "Wspaniałe stulecie" postanowiła, że weźmie do ręki igłę, tamborek i zacznie wyszywać piękne poszewki złotem i srebrem obszywane. Stworzy sobie komnatę pięknych, ręcznie haftowanych poduszek z atłasu, aby w wolnych chwilach kłaść się na nich i czytać książki oraz czuć się jak królowa z tysiąca i jednej nocy.

Po odkryciu talentu hafciarskiego Wilmy, jej siostra namówiła ją aby swe małe dzieła sztuki wystawiała na Facebook'u. Wilma posłuchała rady starszej siostry i stworzyła swój Fan-page oraz bloga, na których pokazuje co potrafią jej ręce.  

Zapisując się do różnych grup zrzeszających inne hafciarki, szybko stała się czarną owcą w polskim grajdołku. Indywidualistka mająca swój styl, pomysł na promocje swoich rękodzieł, ogarniająca kilka języków, ładna, jeszcze młoda, oczytana i... o zgrozo! posiadająca dystans do siebie i umiejętność przyjęcia konstruktywnej krytyki, stała się
Samozwańczą Arytystką from Kaszuby.
Samozwańczą - bo polski lud ciężko znosi, gdy ktoś nazywa samego siebie artystą i ma świadomość swego talentu.  
Arytystką - bo Wilma ma dystans do siebie i do tego co tworzy. 
from Kaszuby - bo urodziła się na Kaszubach, tam mieszka, żyje i tworzy.