Wiemy. Dziś Prima Aprilis i te sprawy, ale Wilma, na przekór zrobi coś innego niż wszyscy - powie prawdę i oficjalnie przedstawi Wam swoje nowe dzieło.
Na początek krótka historia. Atłasowa poduszka z czarno-złotym ornamentem, z wykorzystaniem nici metalizowanej, pierwotnie miała zostać podarowana pewnemu Panu, który swego czasu podpadł Wilmie strasznie i okrutnie. [Tak już ma, że odgrywa się w dość nietypowy sposób na ludziach, którzy narazili się jej.] Zgodnie z zasadą, że nie piszemy tu publicznie o osobach z otoczenia Wilmy, jego personalia nie zostaną ujawnione. Pomysł ornamentowego wzoru narodził się wiosną zeszłego roku, ale sam projekt powstał latem. Jesienią natomiast Wilma przystąpiła do pracy. Haft wykonywała przez 17 dni poświęcając na to 66 godzin. Trzeba tu dodać, iż wyszywanie na atłasie przy sztucznym świetle to nie lada wyczyn, także prosi się o szacunek, oklaski i pełne wyrazy uznania dla Samozwańczej Arytystki from Kaszuby - Wilmy. W ostatnich dniach roku 2016 haft został ukończony. Poszewkę i poduszkę uszyto w styczniu tego roku.
Kiedy Wilma zobaczyła efekt, zadecydowała, że poduszka nie zostanie podarowana Panu, który miał ją otrzymać. Nie była dostatecznie zadowolona z końcowego efektu i pomyślała, że poduszka ozdobi wnętrze jej pokoju, a potem pokaże ją publicznie na jakieś wystawie swoich haftów.
To tyle, jeśli chodzi o ornamentowe hafciarstwo ręczne Wilmy.
Zdjęcia można powiększyć sobie klikając w nie.
Proces twórczy (skrócony, reszta na instagramie tu [klik]):
Efekt końcowy:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zgodnie z trwającą od nowego roku tradycją. Wchodzą Państwo na tę stronę: The Silver Needlelet i podbijacie Państwo statystyki oglądalności, ewentualnie możecie też: wydać okrzyki zachwytu, mdleć z nadmiaru piękna i estetyki, ronić łzy wzruszenia, zazdrościć talentu Samozwańczej Arytystce from Kaszuby, nienawidzić jej za to. Jak ktoś ma fejsa może też polajkować sobie tu: FB The Silver Needlelet
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Powyższe zdjęcia są własnością autorki bloga. Kopiowanie i umieszczanie tychże zdjęć na innych stronach lub portalach, bez zgody autorki, jest zabronione.











Bardzo mi się podoba efekt końcowy. Nie wiem, dlaczego nie jesteś z niego zadowolona, ja bym był. Ale co ja tam mogę wiedzieć o haftowaniu i generalnie o sztuce... :D
OdpowiedzUsuńDziękuję za uznanie. Naprawdę. :)
UsuńNa zdjęciach tego nie widać, ale są w środku haftu marszczenia materiału, które mnie nieco denerwują. Stąd to niezadowolenie...
W takim razie warto nad tym jeszcze popracować. Chociaż podejrzewam, że większość ludzi nawet nie zwróci na to uwagi, tak jak ja. Ale zawsze warto się rozwijać, chociażby dla własnej satysfakcji ;)))
UsuńA to nie czasem wina materiału, który ma gęstą gramaturę?
UsuńJedynie co mogę to zmienić narzędzie np. krosno, albo mniej naciągnąć materiał na tamborek. Do tego nie potrzeba wielkiej filozofii. :)
Niestety nie znam się na szyciu, więc Ci nie pomogę. Mogę jedynie kibicować. :)
Usuńa la tribal /taki wzorek tatuażu/ zaiste znakomity...
OdpowiedzUsuńto było tak w ramach wyrazów uznania dla pracy Artystki... tylko nie rozumiem, dlaczego "Samozwańcza" to ma być źle?... jak ktoś się czuje artyst/k/ą, uważa za artyst/k/ę, to znaczy, że nią/m jest i już...
ale zamiast haftować poduszkę można takiemu podpadniętemu zamówić pod dom ciężarówkę glazury łazienkowej... co prawda przed podłą zmianą, gdy nie obowiązywało jeszcze rejestrowanie telefonów /centralnie mówiąc: numerów/ na kartę, było to nieco łatwiejsze do przeprocedowania, ale teraz też dałoby się jakoś to obejść...
z Prima Aprilisem zaś w tym roku jest blado, skoro dookoła jest jeden wielki, ogólny Prima Aprilis... pozostaje więc tylko Takie Tam, ale to można zawsze...
pozdrawiać jzns :)...
Tak ten wzór można wykorzystać do tatuażu np. Na plecy se taki by strzelić... Dzięki za uznanie. :)
UsuńZ tą Samozwańczą Arytystką to jest tak. Swego czasu byłam dość aktywna na forach hafciarskich. Poznałam kilka hafciarek nieco bliżej i w ogołe ten cały światek. Była tam raz taka akcja dot. Jednej z nich, bardzo utalentowanej, która nazwała się Artist from Poland. Generalnie mnie by to nie zainteresowało gdyby nie kilka rozmów z innymi hafciarkami, które były wręcz oburzone takim bezczelnym, wyniosłym zachowaniem, że jak to tak można nazywać się samemu Artystą. Początkowo nie kumałam o co babkom chodzi, dopiero chwile po tym zatrybiłam, że one tak z zazdrości i złości. :)Więc sama teraz tak się określam, dla tzw. jaj, w sensie mam dystans do tego co robię i wyśmiewam tym nieco nadmuchane ego niektorych, niespełnionych hafciarek.
Też miałam takie wrażenie, że nie ma się już z czego śmiać....
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
WOW. Efekt końcowy jest bardzo zacny. Takie ,,dziubanie" nie na moje nerwy jest, nawet gdybym wiedział, że coś tak ładnego i przydatnego można sobie stworzyć. Dlatego podziwiam Cię za upór i umiejętności.
OdpowiedzUsuńA to z tym bieganiem do numer na Prima Aprilis czy prawda? Bo jak dla mnie pomysł jest całkiem dobry, choć osobiście od biegania wolę rower.
Pozdrawiam!
Dziękuję za uznanie. :)
UsuńPrawdą jest fakt chęci biegania, nieprawdą, że już rozpoczęto bieganie. Dziś miałam, ale zaczęło padać i nici ze sportu..., a ja nie mam butów odpowiednich do biegania po deszczu. :D
@M.Rz...
Usuńfląderka Chłopie, bo również nie lubię biegać i nigdy nie lubiłem... co prawda Bruce Lee nazywał bieganie "królem wszystkich ćwiczeń", ale w obecnych czasach dominacji betonu nad naturalnymi powierzchniami bieganie po prostu szkodzi i nawet odpowiednie buty nie pomogą... chciałbym zobaczyć kolana zawodowych maratończyków po latach kariery, jak twierdzi wielu ortopedów jest to istna masakra... za to rower to świat /jak śpiewał L. Janerka/ i jest to poza dyskusją... akurat rowerowy szowinizm to nieszkodliwa odmiana szowinizmu i można sobie na to pozwolić...
p.jzns :)...
Piotr! Ty kanalio wstrętna! Weź mnie Ty niedemotywuj jooooo? ;)
UsuńPrima Aprilis przeszedł spokojnie wszystkim. Pomysł przedni z tym podarunkiem. Poduszka super, nie widać zmarszczeń, natomiast haft wymaga żmudnej pracy i ślęczenia wielu godzin z igłą. Wiem coś o tym, skoro kiedyś to samo robiłam.
OdpowiedzUsuńSerdeczności zasyłam
Faktycznie, nic nadzwyczajnego się wczoraj nie wydarzyło i może to i dobrze...
UsuńZmarszczenia są widać 'na żywo', aparat dobrze wyretuszował te niedoskonałości.
Teraz kiedy zajmuję się codziennie swoją pierwszą pasją, tą najukochańczą, to wyszywanie jest dla mnie małą wisieńką na torcie jeśli chodzi o relaks po pracy. :)
pozdrawiam serdecznie :)
Nie wiem, co Ci tam nie styka w tym wykończeniu, bo nie widzę, ale podoba mi się bardzo, to co widzę :) i podziwiam Twój talent nad talentami.
OdpowiedzUsuńWiecznie niezadowolona Samozwańcza Arytystka...
UsuńDzięki za uznanie i miłe słowa, motywują do dalszych prac. ♡
A proszę bardzo. :) Faktem jest, że niezmiennie jestem pod wrażeniem tego jak ktoś umie zrobić ładne i użyteczne (np. do ozdabiania) rzeczy. I do tego kręgu bezapelacyjnie należysz.
OdpowiedzUsuńTo w takim razie Słońca życzę. I sobie też przy okazji, na rower. :)
:) Mam nadzieję, że tak będzie jak piszesz u mnie.
Pozdrawiam!
Dziękuję za miłe słowa, miód na moje artystyczne serce... ♡
UsuńU mnie ciągle pada... chyba w końcu pójdę na boisko i pobiegam na bieżni.
Pozdrowienia serdeczne!
Jak widzę posiadasz profesjonalne urządzenie ze śrubką. U mnie w domu były dwa drewniane kółka o zbliżonej średnicy zakładane jedno na drugie.
OdpowiedzUsuńSerdeczności z Krainy Loch Ness :-)
Tamborek, to się nazywa tamborek, Proszę Pana. ;)
UsuńMam trzy, malutkie, małe i średnie. Na krosno hafciarskie jestem jeszcze za biedna aby sobie takie wsprawić... :(
Pozdrowienia z KaszebeLandu :)
:)
OdpowiedzUsuńO i to jest myśl, całkiem słuszna. Jak masz w okolicy bieżnię to lepiej na pierwszy raz z bieganiem. Tak mi się przynajmniej zdaje.
A sprzątanie dobrze idzie dość, nie mogę narzekać. :) Choć zostało jeszcze sporo do zrobienia w tej materii.
Pozdrawiam!
Mnie sprzątanie czeka w weekend.... W niedziele, pewnie nie będę mogła się ruszać, ale co tam. ;)
UsuńPozdrawiam :)
Jestem pod absolutnym wrażeniem! I talentu, i dokładności i wzorów oraz estetyki. Nie wszystkie hafty mimo włożonej pracy mi się podobają, ale Twój pod każdym względem wymaga ukłonu w stronę Autorki! Brawo Ty!!! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję. Mnie nudzą haftowane kwiatki, więc haftuję ornamenty, takie inne, mało spotykane. Lubię robić coś czego inni nie robią. ;)
Usuńp.s. Myślałam o zakupie maszyny z overlockiem, ale nie jestem pewna, czy ona poradziłaby sobie z takimi wzorami. Masz jakieś doświadczenie w tej materii?
OdpowiedzUsuńZ tego co wiem hafty szelkiego rodzaju 'szyje' maszyna hafciarka. Maszyna overlock obrzuca tylko brzeg materiału by się nie strzępił, fachowo to się zwie wykończenie, czy jakoś tak.
UsuńTrzeba by było zapytać Wujka Google o maszynę hafciarkę komputerową. Overlock to już inna bajka. Maszyna do szycia to jeszcze inna bajka. :)
zdolne rączęta Pani Wilmo,oj zdolne.Trzeba cierpliwości do tego hafcenia Anna M.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za docenienie moich rączuś i cierpliwości, Pani Anno. :)
UsuńTak to już jest, że przynajmniej przed Świętami należy zrobić porządki większe, oczywiście poza zwykłym sprzątaniem.
OdpowiedzUsuńCóż możliwe jest, że jakiś facet co robi się na drwala świętował. Ale pewności nie mam. :)
Pozdrawiam!
Generalne sprzątanie mamy 4 razy wciągu roku. Po matce jestem strasznym czyściochem i pedantką. ;)
UsuńPozdrawiam :)
Kolorystycznie -piękna .
OdpowiedzUsuńWzór -piękny .
Całość - idealna
Mam nadzieję ze mój lukrowy komentarz komisja zaakceptuje ☺
A tak poważnie świetną robota .
Mówi to ktoś kto nie umie przyszyć guzika ☺
Pozdrawiam .
Komisja Moderująca uznała, że komentarz przepuszcza, ale tylko dlatego, bo chce podlizać się Autorce bloga. ;)
UsuńDziękuję za uznanie. I Witam serdecznie w moich skromnych progach! :)
U kurczaki. Ja bym nie dał rady cztery razy w roku gruntownie całego mieszkania sprzątać.
OdpowiedzUsuńHmmm... w takim razie wszystkiego najlepszego, sukcesów w pracy, satysfakcji i wszystkiego naj, naj. :) Choć wydaje mi się, że masz nieco inny strój niż lekarze czy pielęgniarki? Ale mogę się mylić.
Pozdrawiam!
Mam oba stroje. Szczegóły po świętach. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)