Na wyświetlaczu smartfona zobaczyła imię i nazwisko swojej byłej kierowniczki. Nie miała za bardzo czasu rozmawiać, ale z czystej ciekawości kliknęła na zieloną słuchawkę.
Wilma: Tak, słucham?
Była Kierownik: Cześć Wilma, słuchaj jednak kadry ścigają mnie za twój niezadany identyfikator. Pani Kropka powiedziała mi, że widzi Cię codziennie w autobusie, mogłabyś jej przekazać ten identyfikator.
Wilma: Noooo.... jeśli Pani Kropka nie boi się do mnie podejść to mogę go przekazać... ale umawialiśmy się, że po skończeniu epidemii miałam ten identyfikator przesłać pocztą.
Była Kierownik: Tak... ale... skoro z Panią Kropką dojeżdżacie do pracy tym samym środkiem lokomocji to możesz jej go przekazać.
(Dobra, dobra, dość już tych wstępów, przejdź od razu do rzeczy, po co tak naprawdę do mnie dzwonisz... - pomyślała zniecierpliwiona Wilma).
Była Kierownik: A tak w ogóle to jak ci tam?
Aha! I nawet długo nie musiałam czekać... - stwierdziła w myślach Wilma i zgodnie z prawdą odpowiedziała: Mam tu jak pączek w maśle, cisza względny spokój, chyba dobrze tu trafiłam.
Była Kierowniczka najwyraźniej oczekiwała innej odpowiedzi, bo szybko zakończyła rozmowę.
Dzień później...
Hrabia: Dzwoniła do ciebie!!!! Po co??
Wilma: Chciała abym przekazała jej swój identyfikator, bo rzekomo kadry ją ścigają... Wiadomo, kadry zadzwoniłby by do mnie, gdyby im tak bardzo na tym zależało. Mało tego, mam go przekazać przez Panią Kropkę.
Hrabia: Chyba nie masz zamiaru tego robić?
Wilma: Oczywiście, że tak, ale mam inny plan.
Hrabia: Znając ciebie już pewnie podczas rozmowy opracowałaś szatański plan, by kolejny raz dać jej pstryczka w nos.
Wilma: Oj... już mnie tak nie demonizuj. Wiadomo, mamy pandemię, ja mam stale kontakt z osobami potencjalnie narażonymi na Covid- 19, nie będę ani narażać Pani Kropki, ani przekazywać koperty z kawałkiem plastiku w jakimś w miejskim autobusie. Przekażę identyfikator samej pani Kierownik Działu Spr. Pracowniczych przez Kancelarię Szpitala. Skąd mam pewność, że moja była kierownik lub Pani Kropka odda ten identyfikator.
Hrabia: Mądre podejście... ale wiadomo ten identyfikator, to był tylko pretekst aby dowiedzieć się, jak bardzo jesteś przerażona pracą w szpitalu gdzie ciągle ktoś umiera na koronawirusa. A ty nie dość, że się nie boisz to jeszcze jesteś zadowolona ze zmiany pracy. To jej się na pewno nie spodobało. - zauważył z nieskrywanym zadowoleniem kolega z byłej pracy.
Wilma: Przykro mi, że znów nie spełniłam jej oczekiwań.
Tydzień później.
Na ekranie telefonu znów pojawiło się imię i nazwisko Byłej Pani Kierownik. Wilma tym razem nie pofatygowała się odebrać połączenia. Identyfikator został tydzień temu przekazany do kancelarii sąsiedniego szpitala i sprawa zamknięta. Nie jej wina, że Kierownik Działu Kadr pracuje zdalnie i do tej pory nie odebrała służbowej poczty. A może i odebrała, tylko nie poinformowała o tym nielubianej przez siebie kierownik? To już nie moje małpy, nie mój cyrk - skwitowała cynicznie Wilma, a gdy telefon skończył dzwonić, powróciła do nadawania sygnatur archiwalnych księgom lekarskim.
Dwa tygodnie później.
Smartfon zabrzęczał. Wilma spojrzała na wyświetlacz komórki i odczytała sms o treści: użytkownik tego numeru próbował się z tobą skontaktować. Zidentyfikowała numer: tak, to znów ona.
Ta to się nigdy nie odczepi.... - pomyślała Wilma i po raz kolejny ignorowała próbę kontaktu byłej kierownik.
Była Pani Kierownik /sms/:
OdpowiedzUsuń- Pani Wilmo, dlaczego Pani mnie nie kocha?
Odpowiedź:
- Była akademia.
i masz ją z głowy, w życiu tego nie rozkmini...
p.jzns :)
Dokładnie tak! Koniec pewnej historii i sejo nara...
OdpowiedzUsuńAle myślę, że już nie zadzwoni. :)
Pozdrawiam :)
Niektórzy to potrafią wymyślać preteksty do takich dziwnych akcji. W sumie po co chce ciągnąć/otwierać zamknięty rozdział. Oby już nie dzwoniła.
OdpowiedzUsuńHmmm... brzmi ten tytuł książki dość ciekawie.
Pozdrawiam!
Nie, nie dzwoni. Jest więc szansa na zamknięcie tego rozdziału do końca i nie wpisywanie jej do nowego.
UsuńCiekawa była ta książka, ale bardzo nabita faktami z historii medycyny. Trzeba było się bardzo skupić na czytaniu.
To w sumie dobrze. Najgorzej jak do jakiegoś nowego rozdziału coś z przeszłości się wplącze.
UsuńDuża liczba faktów to wyzwanie, zwłaszcza jak się nie jest w nastroju czy coś do takich lektur.
Kiedyś czytałem więcej fantastyki. Ale chyba mi się znudziła, od dawna nic ciekawego nie znalazłem.
Nie znam autora z tej grupy filmowej. Hmmm...
Pozdrawiam!
Trochę to wygląda, jakby śmieci z powrotem pchały się do domu. Ale mam prawo, kogoś trzymać na bezpieczną odległość od siebie.
UsuńNo ba. Zwłaszcza jak ktoś należy już do pewnego rodzaju przeszłości.
UsuńOK. Dzięki. W wolnej chwili popatrzę sobie na ich kanał/
Pozdrawiam
Ojejku, jaka historia. Dobrze, że do mnie były szef dzwoni tylko z życzeniami na Święta ;)
OdpowiedzUsuńO! To miałaś dobrego szefa... :D
Usuń