O blogu

Poniższe opowiadania oparte zostały na prawdziwych wydarzeniach z życia autorki. Bohaterowie drugiego planu, fabuła oraz dialogi są nieco zmodyfikowane.

piątek, 13 października 2017

Wilma i jej refleksje [#3] - Pożegnanie z resentymentem

Jesienny październikowy poranek. Słonce leniwie wspinało się na nieboskłon, by zaraz potem schować się za gęste, czarne chmury zapowiadające ulewny deszcz. Wilma obudziła się dziwnie spokojna. Wiedziała, że tego dnia, pomimo przeziębienia, musi pojechać do Gdańska. Sukienkę, buty i ciepły jesienny płaszczyk przygotowała poprzedniego dnia. Nie wiedziała co czeka ją za 5 godzin, ale wiedziała jedno: "Muszę! Obiecałam to kiedyś sobie...

Po kilku godzinach była już gotowa. Czarna sukienka, biały żakiet z czarnymi dodatkami, czarne szpilki, subtelny makijaż, wszystko po to by czuć się pewnie. W myślach wciąż powtarzała ułożoną kilka dni temu kwestię, którą miała wypowiedzieć gdy nastąpi ta szczególna chwila. Już na samą myśl, że będzie musiała je wypowiedzieć drżały jej ręce. Nie do końca rozumiała, dlaczego tak się bała. A może chodziło o to, że musiała się tam pojawić osobiście? I nie mogła liczyć na innych, tylko na siebie?

W pociągu nie miała ochoty na czytanie. Rozmyślała. O tym jak to będzie, kto będzie. Jak zareaguje na jej przybycie ta najważniejsza osoba, dla której postanowiła poświecić tyle czasu. W duchu modliła się o to, aby nikt z pozostałych uczestników nie zwrócił na nią uwagi, nikt nic do niej nie mówił, nic od niej nie chciał. Najchętniej zamieniła by się w niewidzialną istotę i zmaterializowała się dopiero w odpowiedniej chwili. Niestety, tak się jednak nie mogło stać. 

niedziela, 24 września 2017

Wieści z mrowiska 2

Prawdopodobnie są tu jeszcze jakieś osoby, które tęsknią za Wilmą. To dobrze, bo zawsze jest miło wracać do miejsca, gdzie ktoś czeka. 

20 września minęło dokładnie pół roku odkąd (po czterech miesiącach po ukończeniu studiów) zaczęła pracować w swoim zawodzie archiwisty. Po skończeniu pięciomiesięcznego stażu zawodowego, w mieście gdzie ponad 30 lat temu przyszła na świat, postanowiła pozostać i nadal bawić się w profesjonalne prowadzenie archiwum medycznego mieszącego się w samym centrum miasta. Z dala od wielkiego świata naukowców GUMedu i UG. [Można w tym momencie zazdrościć, gdyż do przystanku ma zaledwie 3 minuty.] Jak dotąd nie znudziło się jej siedzieć przy sztucznym świetle w magazynach archiwum, selekcjonować i układać w porządku chronologiczno-rzeczowym dokumentacji z okresu ponad trzydziestu lat. Do tej pory udało się jej zarchiwizować i zabezpieczyć 64.73 m.b. dokumentacji medycznej. 6 razy tyle czeka na nowe miejsce, półki i zewidencjonowanie. 

Poza pracą, a zwłaszcza w czasie podróży z i do pracy, czyta sobie książki o swojej ulubionej epoce historycznej. W chwilach wolnych wyszywa i spotyka się ze znajomymi. [Co można uznać za początki końca świata, gdyż wyciągnąć Wilmę z domu graniczy z cudem.] Czasu na blogowanie jak zwykle nie wiele, ale jeden post raz w miesiącu można uznać za regularne blogowanie, prawda? 

I na koniec. Wilma swego czasu obiecała pewnemu koledze z blogowiska, że pokaże mu jak wygląda w pracy. I dziś nastąpił ten moment, gdzie tu na blogu pokazała się w swym medyczno-archiwistycznym wdzianku.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Tydzień Wdzięczności 13-19 VIII 2017

Już po raz trzeci Wilma świętuje swój Tydzień Wdzięczności. W tym roku trochę opóźniony (zawsze był w czerwcu), ale co się odwlecze to nie uciecze. Początki i idea świętowania tego niezwykłego dla niej tygodnia były opisane na poprzednim blogu, lecz wszyscy już wiedzą co się z nim m stało. Zatem... azaliż... więc, bez zbędnych ceregieli, przejdźmy do rzeczy.  


Tradycyjnie jak co roku, świętuję swój Tydzień Wdzięczności. Z tej okazji wraz ze stosownymi podziękowaniami, dołączam małą poduszeczkę z wyhaftowanym imieniem osoby, która przeszła kasting na najlepsze "wspomnienia ever". Wybrane przez "całkowicie zależne i skorumpowane jury" czyli mnie, osoby to w tym roku m.in. moje koleżanki i koledzy z tzw. blogosfery, którzy poza blogiem coś dobrego dla mnie robili. Co takiego? Dowiedzą się gdy otrzymają ode mnie małą paczuszkę. A kto tym razem przeszedł do finału? Już oficjalnie ogłaszam: 

6. Vulpian
7. Osoba spoza blogosfery 

Wszyscy wywołani do tablicy szczęśliwcy, winni są w prywatnych wiadomościach przesłać mi swoje adresy do wysyłki. Chyba, że ktoś bardzo chciałby się spotkać osobiście, to wówczas trzeba ustalić jakiś termin i miejsce spotkania, czyli miasto, gdzie zwykle pracuję. Do końca tego miesiąca roześle paczki.
Wybrańcom gratuluję, reszta musi poczekać na kolejny Tydzień Wdzięczności w przyszłym roku.
Dziękuję i pozdrawiam :)


wilmapo30stce.blogspot.com

wtorek, 27 czerwca 2017

Rok po 30stce

Dla tych co tęsknią za Wilmą wiadomość taka, że Wilma żyje. Czy jeszcze wróci do blogowania, tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że trzyma się świetnie i dalej nie odmawia sobie jedzenia, zwłaszcza truskawek i dobrego wina Carlo Rosi. Mieliśmy przekazać Państwu serdeczne pozdrowienia z jej Królestwa [czytaj archiwum medycznego], a na otarcie łez, pozostawić to oto sympatyczne zdjęcie Naszej Pani Wilmy. 

Z poważaniem 
Całkowicie zależna i skorumpowana Komisja Moderująca
Miłościwie Panującej nam -  Wilmy 

Wilma rok po 30stce