Wpadłam na moment odkurzyć tu trochę, pajęczyny zdjąć, posprzątać, bo szykują się dwa nowe wpisy. Pod ostatnim postem widziałam kilka komentarzy z pytaniem gdzie jestem i co ze mną. Otóż! Po pierwsze, dziękuję za zainteresowanie, nie przypuszczałam, że ktoś na mnie czeka, ale widzę po statystykach, że jednak blog żyje i wpadają tu jakieś zabłąkane duszyczki. Miło mi. Jednak z mojego mocnego postanowienia poprawy - pisania regularnie postów - nici. Wyszło jak zwykle....
Ostatnio taka zapracowana dziewczynka ze mnie, że nie mam czasu na blogowanie. W pracy uwijam się jak mrówka, gdzie zawalona jestem robotą i stertą piętrzącej się dokumentacji, którą archiwizuję schodząc w podziemia zakładu pracy. Na szczęście lubię to, znienawidzone przez wszystkich pracowników, zajęcie, inaczej zwariowałabym tam. Ale o tym w następnych postach.
Tymczasem pozdrawiam wszystkich. Endzoj!
To dobrze,że lubisz to. Jednak gdybyś nie lubiła to też by nie było tak źle. Zwariowani ludzie przecież też są fajnie :P Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńHmmm, wydaję mi się, że byłabym w tedy zwykłą cierpiętnicą, albo gorzej - masochistką. ;)
UsuńPozdrawiam :)
:) czekam czekam :*
OdpowiedzUsuń:) ♥
UsuńNo tak się zdarza, że nasze postanowienia nieco idą w kąt. Ale według mnie masz mocne usprawiedliwienie. :) I faktycznie jeśli lubisz to zajęcie, to wszystko jest jak należy według mnie.
OdpowiedzUsuń:) Czyli narobiłem smaku paru osobom już na te frytki. Nieźle. Czyli taki mini kusiciel ze mnie. :D
Pozdrawiam!
W zeszłym roku miałam taką pracę, której nienawidziałam szczerze całym sercem, przez co zrozumiałam, że jestem chyba jednak z zamiłowania archiwistką i wróciłam do tego zawodu, kochajac to co robię, choć wymaga to wiele cierpliwości i istnieją pewne niedogodności w warunkach.
UsuńOj, uważaj bo diabły będą Cię mieć na uwadze i to bacznej. ;)
Pozdrawiam :)
nigdy mi do głowy nie przychodziło takie postanawianie... to znaczy przychodziło, ale tak tylko teoretycznie... to by mi się całkiem kłóciło z moją koncepcją blogowania... narzucać sobie dodatkowe ramki?... a po co mi one?...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)...
Ta "regularność" podyktowana była walką z moim lenistwem. A teraz kiedy mam w cholerę pracy i innych obowiązków, ma wyrzuty sumienia, że coś i kogoś zaniedbuję.
UsuńPozdrawiam majowo.... (dokończ jak chcesz) :)
W takim razie będę czekał na dalsze wpisy. U mnie też jest niestety chwilowy zastój na blogu spowodowany zapaleniem ucha, które przybłąkało się do mnie 1 maja i nie chce odpuścić. :(
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę. :)
UsuńDziękuję. :)
UsuńPuk puk! Gdzie się podziewasz? :)
UsuńKlik dobry:)
OdpowiedzUsuńA właściwie, co to jest regularność w przypadku blogów? Publikacja raz w miesiącu, dwa razy w tygodniu czy codziennie? Ja publikuję "regularnie", kiedy mam ochotę, hi, hi...
Pozdrawiam serdecznie.
Zatem ''regularność''to w blogosferze pojęcie względne. :D
Usuńpozdrawiam :)
Uściski Wilmo i do napisania. Oby jak najszybciej, obiecuję sobie i życzę Tobie.
OdpowiedzUsuńDziękuję i życzmy sobie też ciepło-słonecznej pogody. :)
UsuńWitaj. Największy dar, to praca wykonywana z pasją, a za nią pożądane wynagrodzenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
zolza73.blogspot.com
Z tym ostatnim to, jak wiemy, bywa różnie :)
UsuńPozdrawiam :)
Najgorzej to robić coś, czego się nie lubi. A niedogodności jakieś w każdej pracy się można doszukać. :) Ważne, by plusy przeważały minusy, ot co.
OdpowiedzUsuńOj na razie to diabełki, skoro jestem mini kusicielem. :D
Na pewno spoko. Przynajmniej nie zobaczę tych moich wizji Francji na żywo.
Pozdrawiam!
Diabeł to jest diabeł, zaczyna od małych niewinnych pokus a potem niszczy człowieka, bo mu na nim najmniej zależy. Osobiście bym się go wystrzegała.
UsuńFrancja za bardzo liberalna jeszcze, żeby takie babsko uznała za swojego prezydenta. :)
Pozdrawiam majowo :)
No w sumie chyba faktycznie lepiej nie wchodzić w rolę takiego kusiciela, nawet do spraw małych.
OdpowiedzUsuńAle kiedyś, jak dobrze będzie udawała, że nie jest taka jak jej ojciec, czyli tak radykalna może mieć szanse. Poza tym może wprowadzić do tamtejszego Parlamentu swoich ludzi, te 33% od niej przejdzie na nich w wyborach parlamentarnych. Przynajmniej jest takie ryzyko.
Pozdrawiam, widząc za oknem resztki gradu przypominającego śnieg!
Dobrze, że się odezwałaś. Dobrze, że się u Ciebie dzieje i dobrze, że pozytywnie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam, jak znajdziesz czas :)
Wilmo, w takiej pracy nie wytrzymałabym zbyt długo, ale każdy powinien robić to, co lubi.
OdpowiedzUsuńZasyłam wiele sił i pozytywnych fluidów.
Serdeczności, droga Wilmo
Fajnie, że się odezwałaś, chętnie znów przeczytam, co u Ciebie. Ja też miałam dłuższą przerwę z uwagi na trudne życiowe sprawy, które miały u mnie priorytet. Ale powoli wracam do regularnego pisania. Mało tego, piszę na zapas, bo tyle zdjęć i materiałów mam, że nie nadążam z publikowaniem :).
OdpowiedzUsuńCzekam na Ciebie i ja!
No i gdzie te nowe wpisy, hę?! :)
OdpowiedzUsuńGrunt to pracować z pasją. Nie zapomnij o relaxie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
zolza73.blogspot.com