O blogu

Poniższe opowiadania oparte zostały na prawdziwych wydarzeniach z życia autorki. Bohaterowie drugiego planu, fabuła oraz dialogi są nieco zmodyfikowane.

niedziela, 7 maja 2017

Wieści z mrowiska

Wpadłam na moment odkurzyć tu trochę, pajęczyny zdjąć, posprzątać, bo szykują się dwa nowe wpisy. Pod ostatnim postem widziałam kilka komentarzy z pytaniem gdzie jestem i co ze mną. Otóż! Po pierwsze, dziękuję za zainteresowanie, nie przypuszczałam, że ktoś na mnie czeka, ale widzę po statystykach, że jednak blog żyje i wpadają tu jakieś zabłąkane duszyczki. Miło mi. Jednak z mojego mocnego postanowienia poprawy - pisania regularnie postów - nici. Wyszło jak zwykle.... 

Ostatnio taka zapracowana dziewczynka ze mnie, że nie mam czasu na blogowanie. W pracy uwijam się jak mrówka, gdzie zawalona jestem robotą i stertą piętrzącej się dokumentacji, którą archiwizuję schodząc w podziemia zakładu pracy. Na szczęście lubię to, znienawidzone przez wszystkich pracowników, zajęcie, inaczej zwariowałabym tam. Ale o tym w następnych postach. 

Tymczasem pozdrawiam wszystkich. Endzoj! 

26 komentarzy:

  1. To dobrze,że lubisz to. Jednak gdybyś nie lubiła to też by nie było tak źle. Zwariowani ludzie przecież też są fajnie :P Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, wydaję mi się, że byłabym w tedy zwykłą cierpiętnicą, albo gorzej - masochistką. ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. No tak się zdarza, że nasze postanowienia nieco idą w kąt. Ale według mnie masz mocne usprawiedliwienie. :) I faktycznie jeśli lubisz to zajęcie, to wszystko jest jak należy według mnie.

    :) Czyli narobiłem smaku paru osobom już na te frytki. Nieźle. Czyli taki mini kusiciel ze mnie. :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku miałam taką pracę, której nienawidziałam szczerze całym sercem, przez co zrozumiałam, że jestem chyba jednak z zamiłowania archiwistką i wróciłam do tego zawodu, kochajac to co robię, choć wymaga to wiele cierpliwości i istnieją pewne niedogodności w warunkach.

      Oj, uważaj bo diabły będą Cię mieć na uwadze i to bacznej. ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. nigdy mi do głowy nie przychodziło takie postanawianie... to znaczy przychodziło, ale tak tylko teoretycznie... to by mi się całkiem kłóciło z moją koncepcją blogowania... narzucać sobie dodatkowe ramki?... a po co mi one?...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta "regularność" podyktowana była walką z moim lenistwem. A teraz kiedy mam w cholerę pracy i innych obowiązków, ma wyrzuty sumienia, że coś i kogoś zaniedbuję.
      Pozdrawiam majowo.... (dokończ jak chcesz) :)

      Usuń
  4. W takim razie będę czekał na dalsze wpisy. U mnie też jest niestety chwilowy zastój na blogu spowodowany zapaleniem ucha, które przybłąkało się do mnie 1 maja i nie chce odpuścić. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Klik dobry:)
    A właściwie, co to jest regularność w przypadku blogów? Publikacja raz w miesiącu, dwa razy w tygodniu czy codziennie? Ja publikuję "regularnie", kiedy mam ochotę, hi, hi...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem ''regularność''to w blogosferze pojęcie względne. :D
      pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Uściski Wilmo i do napisania. Oby jak najszybciej, obiecuję sobie i życzę Tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzmy sobie też ciepło-słonecznej pogody. :)

      Usuń
  7. Witaj. Największy dar, to praca wykonywana z pasją, a za nią pożądane wynagrodzenie.
    Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym ostatnim to, jak wiemy, bywa różnie :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Najgorzej to robić coś, czego się nie lubi. A niedogodności jakieś w każdej pracy się można doszukać. :) Ważne, by plusy przeważały minusy, ot co.

    Oj na razie to diabełki, skoro jestem mini kusicielem. :D

    Na pewno spoko. Przynajmniej nie zobaczę tych moich wizji Francji na żywo.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diabeł to jest diabeł, zaczyna od małych niewinnych pokus a potem niszczy człowieka, bo mu na nim najmniej zależy. Osobiście bym się go wystrzegała.

      Francja za bardzo liberalna jeszcze, żeby takie babsko uznała za swojego prezydenta. :)

      Pozdrawiam majowo :)

      Usuń
  9. No w sumie chyba faktycznie lepiej nie wchodzić w rolę takiego kusiciela, nawet do spraw małych.

    Ale kiedyś, jak dobrze będzie udawała, że nie jest taka jak jej ojciec, czyli tak radykalna może mieć szanse. Poza tym może wprowadzić do tamtejszego Parlamentu swoich ludzi, te 33% od niej przejdzie na nich w wyborach parlamentarnych. Przynajmniej jest takie ryzyko.

    Pozdrawiam, widząc za oknem resztki gradu przypominającego śnieg!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że się odezwałaś. Dobrze, że się u Ciebie dzieje i dobrze, że pozytywnie :)

    Pozdrawiam i zapraszam, jak znajdziesz czas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wilmo, w takiej pracy nie wytrzymałabym zbyt długo, ale każdy powinien robić to, co lubi.
    Zasyłam wiele sił i pozytywnych fluidów.
    Serdeczności, droga Wilmo

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że się odezwałaś, chętnie znów przeczytam, co u Ciebie. Ja też miałam dłuższą przerwę z uwagi na trudne życiowe sprawy, które miały u mnie priorytet. Ale powoli wracam do regularnego pisania. Mało tego, piszę na zapas, bo tyle zdjęć i materiałów mam, że nie nadążam z publikowaniem :).
    Czekam na Ciebie i ja!

    OdpowiedzUsuń
  13. Grunt to pracować z pasją. Nie zapomnij o relaxie
    Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń