Wilma po usłyszeniu w słuchawce krótkiego "tak", miłym i aksamitnym głosem rozpoczęła rozmowę: Dzień dobry, (...) czy rozmawiam z panem Andrzejem Kowalskim.
Pacjent: Dzień dobry, tak to ja. Aaaa właśnie, ja miałem odebrać od was dokumentację, jest już gotowa?
Wilma: Tak. Dzwonię aby poinf....
Pacjent: To ja będę 12 stego to odbiorę... - przerywa.
Wilma: Proszę pana, ze względu na pandemię nie może pan osobiście odebrać zamówionych dokumentów, ponieważ jest bezwzględny zakaz wchodzenia na teren szpitala....
Pacjent: Ale ja 12stego mam wizytę w poradni to ja tam do was podejdę... - znów przerywa.
Wilma: Panie Andrzeju, niestety nie będzie mógł pan osobiście odebrać dokumentów....
Pacjent: A to ta wizyta się nie odbędzie? Bo ja miałem właśnie do was dzwonić i się zapytać, czy będzie czy jest odwołana?- wciąż nie pozwala jej dokończyć zdania.
Wilma: Niestety nie posiadam wiedzy czy pańska wizyta odbędzie się czy zostanie przesunięta, chciałam natomiast poinformować, że ze względu na zakaz przebywania pacjentów w naszej placówce pana dokumentacja zosta...
Pacjent: Ale jak ja mam wizytę w poradni to przecież mogę przy okazji tam do was wejść i ją odebrać, nie?
(Tłumaczę ci głąbie, że nie możesz i daj mi skończyć!! - pomyślała już nieco zirytowana Wilma.)
Wilma: P r o s z ę p a n a, nie może pan absolutnie do nas przychodzić, ze względu na ryzyko zakażania wirusem. Dlatego pańską dokumentację prześlemy pocztą. - dodała pospiesznie.
(Uuufff udało się... najważniejsze co miałam to zakomunikowałam - i ucieszyła się w duchu.)
(Uuufff udało się... najważniejsze co miałam to zakomunikowałam - i ucieszyła się w duchu.)
Pacjent: A to jak ja mam zapłacić? Aaaaa!! To jak ja będę w maju 12stego to ja w tedy zapłacę i z rachunkiem przyjdę do pani, to nie trzeba tej dokumentacji wysyłać.
(Boshhhhh, trzymajcie mnie wszyscy święci i święte boże....) przewróciła oczami i weszła na drugi poziom swojej irytacji.
Wilma: P a n i e A n d r z e j u, dokumentacja jest dla Pana bezpłatna, bo występuje pan w tym zakresie po raz pierwszy, prawda?
Pacjent: Tak.
(O! Chyba zaczynamy łapać te same fale).
Wilma: To związku z tym, prześlemy panu dokumenty beż żadnych dodatkowych opłat.
Wilma: To związku z tym, prześlemy panu dokumenty beż żadnych dodatkowych opłat.
Pacjent: O! Fajnie. Czyli nie muszę do was przychodzić? A ta wizyta odbędzie się?
Wilma: Przykro mi ale nie mam na ten temat wiedzy. Mogę jedynie powiedzieć, że na kilka dni przed planowaną wizytą, ktoś z przychodni oddzwoni i poinformuje czy ma pan przyjechać, czy też wizyta zostanie przesunięta.
Pacjent: Aha, dobrze. Ale jakby pani nie udało się wysłać do tego 12stego to ja przyjdę i odbiorę!
(Tak przyjdź, poliż jeszcze klamki i na pamiątkę z wizyty w budynku szpitala zakaźnego dostaniesz Covid -19, tak w gratisie! Skoro mało ci jeszcze chorób - skomentowała w myślach i tym samym dała upust rosnącej irytacji.
Wilma: P r o s z ę P a n a... - odezwała się najspokojniej jak tylko potrafiła - pod żadnym pozorem nie wolno panu tutaj przychodzić. Jest duże ryzyko zakażania i w trosce o bezpieczeństwo oraz zdrowie pacjentów, dokumentację przesyłamy drogą pocztową. Do 12stego przesyłka powinna dotrzeć.
Pacjent: Aha, to super. To się w sumie nie spieszy, bo ja komisję będę miał dopiero za dwa miesiące.

@_@ Ale klient uparty. I do tego niezbyt chwytający aluzje i ogólną sytuację w kraju. Współczuję takich rozmów.
OdpowiedzUsuńJakoś się wszystko powoli unormuje w jakąś stronę. Tylko istotne, by na dobrą stronę. :)
Pozdrawiam!
W tej pracy mam ich zdecydowanie mniej, ale w poprzedniej to ile było takich....
UsuńJest nadzieja otwierają niektóre biblioteki, ale na jakich zasadach będą działać to nie wiem....
w czwartek objeździłem sobie wrzutnie naszej sieci bibliotek, by pooddawać to, czego nie zdążyłem przed zamknięciem /spóźniłem się z wymianą o jeden dzień/ i trafiłem na jedną z dziewczyn, która mi powiedziała, że zero łażenia po regałach, tylko na zamówienie: przez net lub przez telefon i wchodzi się pojedynczo plus zabezpieczenia, wiadomo... nie wiem, jak w innych sieciach, ale u nas to zamawianie już świetnie działało od dawna, więc dla mnie to tak, jakby wróciło po dawnemu...
Usuńtylko dokładnego terminu jeszcze nie znała...
Mi dzisiaj napisali, że nie mogę zapisać się do biblioteki pedagogicznej, bo w tej chwili to nie możliwe i mam se śledzić info na ich stronach lub fb. I Sejo nara radź sobie sama lala...
UsuńU mnie bibliotekę mają otworzyć 11 maja (ale dokładniej to w mailu chyba mają podać czy to tego dnia nastąpi czy jednak nie).
UsuńSen jest bardzo dobry. I jak jest okazja to według mnie trzeba korzystać. Poza tym w tym roku to taka majówka, że głowa mała.
Pozdrawiam!
Mi marudzą, że jeszcze nie bo sanepid, bo jeszcze nie gotowi...jeju...
UsuńMi to nic ni robi, codziennie pracuję, w pracy też wszyscy spokojni i opanowani, nie odczuwam skutków kwarantanny, na szczęście.
Podziwiam Twój spokój.
OdpowiedzUsuńLudzie nie słuchają :(
Lata praktyki... ;)
UsuńOtóż to!
"Dlaczego nikt mnie nie słucha?"
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
A dziwiłam się dlaczego wszędzie powtarzają do znudzenia: zostań w domu, myj ręce... właśnie dlatego, że głąbom stale musisz to powtarzać...
UsuńPozdrowienia majowe :)
I właśnie dlatego wybrałam sobie taki zawód, w którym nie trzeba za dużo rozmawiać z ludźmi ;)
OdpowiedzUsuńArchiwista to poniekąd też taki zawód. Ale zapomniałam, że my też udostępniamy i tu był ten haczyk.... ;)
UsuńZmiany na blogu? Jak ładnie :)
OdpowiedzUsuńCo do opisanej sytuacji... klient uparty a z Ciebie oaza spokoju :)
Nie mam cierpliwości, ale cóż zrobić....
Usuń